Żałoba nie jest procesem przewidywalnym, nie można jej zaplanować, wsadzić w określone ramy czasowe czy
Daj sobie przeżyć żałobę po swojemu,
Jest kilka modeli żałoby, które ujmują cały proces w ramy, ale nie ma tak, że każdy przeżywa wszystko tak samo, po kolei….nie da się tego przewidzieć. Nie powinniśmy jednak trzymać się tych etapów, bo każdy jest inny a przywiązując się do modelu możemy przestać zauważać co dzieje się w nas. Pojawia się w nas wiele rzeczy, dotykamy siebie, poznajemy siebie i strata pozwala nam odkryć siebie. Te proces, który zachodzi powinien skończyć się otuleniem siebie, że osoba, która odeszła jest obok, we mnie, pielęgnuję to, ale coś innego przebija się mocniej, niż rozpacz i żal. Jest to bardzo często wdzięczność, wspaniałe wspomnienia,
ból jest świetnym nauczycielem
Strach, że jak nie będziemy cierpieć i taplać się w bólu, to
Konsekwencje nieprzeżytej żałoby są ogromne, sprawią, że nie zrobisz kroku w przód.
